Polacy w Bristolu i South West

Medical dictionary acheter cialis sans ordonnance watches current acheter viagra restrictions.

Ciekawostki

Schronisko dla zwierzat w Bristolu

Wszystko zaczelo sie podczas zamieci snieznej w grudniu 1886 roku, kiedy to Edward T. Parker zauwazyl trzesacego sie z zimna szczeniaka, podazajacego za nim oblodzona ulica. Wziawszy szczeniaka na rece, zdal sobie sprawe, ze w zasadzie nie bylo w Bristolu miejsca, gdzie porzucony psiak moglby dostac schronienie oraz jedzenie. Edward wzial wiec sprawy w swoje rece i z pomoca lokalnego biznesmena - filantropa, nabyl kawalek ziemi na Waterloo Street, St. Phillips. Tam wybudowali pierwsze w Bristolu schronisko dla zwierzat, pod nazwa “The Bristol Home for Lost and Starving Dogs”. Bylo to w roku 1887. Niespelna 12 lat pozniej bylo jasne, ze w potrzebie jest duzo wiecej zwierzat, niz schronisko moglo pomiescic. Tak wiec w 1901r. dogs home przeniosl sie na wiekszy teren na Albert Road, gdzie do dzis kazdego roku daje pomoc, opieke, schronienie, a takze szuka  nowych domow dla tysiecy zwierzat.

Poprawiono: czwartek, 17, marzec 2011 00:09

Odsłony: 5437

Czytaj więcej: Schronisko dla zwierzat w Bristolu

Dzis dzien Swietego Patryka

Dzisiaj wielkie swieto Irlandii, Irlandczykow i wszystkich, ktorym Irlandia jest bliska - Dzien Swietego Patryka. Na zielonej wyspie jest to dzien parad, zielonego koloru, konczyny i whiskey.
Swiety Patryk wyjasnial pierwszym irlandzkim chrzescijanom dogmat Trojcy Swietej uzywajac do tego trojlistnej konczyny, zmarl 17 marca 461 roku, po trzydziestu latach pracy ewangelizacyjnej.

Poprawiono: środa, 16, marzec 2011 18:42

Odsłony: 2827

Czytaj więcej: Dzis dzien Swietego Patryka

Zostan psim sponsorem

Jesli jestes milosnikiem psow i kotow, byc moze zainteresuje Cie akcja na rzecz schroniska dla zwierzat w Bristolu. Tutejsze schronisko utrzymuje sie wylacznie z datkow, a roczny koszt dzialanosci to uwaga! 1,6 miliona funtow.  Dla wszystkich, ktorym los zwierzat nie jest obojetny zamieszczamy prosbe wolontariuszki ze schroniska, Magdy, ktora w tym roku po raz kolejny bedzie zbierala fundusze poprzez "sponsorowany psi spacer":

"Od ok. 3 lat jestem aktywnym wolontariuszem dla schroniska dla zwierzat w Bristolu. Obecnie zbieram pieniadze w tzw. sponsorowanym psim spacerze.

Poprawiono: wtorek, 15, marzec 2011 23:08

Odsłony: 2772

Czytaj więcej: Zostan psim sponsorem

Krzysztof Skiba o dziennikarstwie.

1.     Swoją karierę dziennikarską zaczynałeś już jako nastolatek, potem w latach 80-tych byłeś trzy w jednym: redaktorem naczelnym, autorem i wydawcą.  Jakich wskazówek mógłbyś udzielić przyszłym dziennikarzom?

Mój debiut miał miejsce w niezależnej gazetce szkolnej „Gilotyna”, a później szlifowałem swoje ostre pióro w pismach anarchistycznych wydawanych poza cenzurą takich jak „Przegięcie pały” czy „A’cappela”.  Właściwie trudno mówić w tym wypadku o dziennikarstwie w dzisiejszym rozumieniu. To była misja walki z systemem, młodzieńczy bunt i dramatyczne szukanie swojego kawałka świata w jednym.  W „Gilotynie” robiliśmy  potworne błędy ortograficzne. Walczyliśmy z zakłamywaniem historii łamiąc zasady ortografii i stylistyki. Wzbudzało to zachwyt uczniów i przerażenie nauczycieli. W „Przegięciu Pały” piśmie Pomarańczowej Alternatywy takich byków już nie było. Tam ukazały się moje pierwsze felietony i opowiadania satyryczne. Jedyna wskazówka jaką mogę udzielić to rada, że warto podchodzić do tego zawodu z pasją, a nie z karierowiczowskim wyrachowaniem.  

Poprawiono: piątek, 18, luty 2011 10:57

Odsłony: 3415

Czytaj więcej: Krzysztof Skiba o dziennikarstwie.

Historia na walentynki

Mam na imie Michalina. Jestem z Rydultow, Gorny Slask. Studiowalam ogrodnictwo w Poznaniu. Chcialam zmienic studia jak sie zorientowalam, ze to bez sensu, ale moi rodzice uwazali ze lepiej nie itd. Problem w tym, ze jak skonczylam studia to sytuacja ekono-polityczna Polski sie zmienila i cala produkcja ogrodnicza przychodzila ze slawnej Holandii a polskie ogrodnictwo padlo.

Byl 1994 rok– ja  24 lata, mgr inz, i  wymyslysmy sobie z kumpela, ze moze pojechalybysmy do Londynu pozdajemy CAE i CPE i z po pol roku wrocimy do Polski i poszukamy powaznej pracy.
I tak sie stalo. Pojechalysmy. Hammersmith. Sprzatanie. Praca w szatni – Ronie Scott´s Jazz Club – bylo dobrze.

Rogerio poznalam w Anglii. Chodzilismy do tej samej klasy w szkole jezykowej.

Poprawiono: wtorek, 15, luty 2011 18:56

Odsłony: 3192

Czytaj więcej: Historia na walentynki